To działa trochę na zasadzie: że zachowujesz się tak, jak o sobie, czy o danej sytuacji myślisz. Jeżeli myślisz, że nie dasz rady, nie dajesz sobie tej szansy. Kiedy zaczynasz myśleć, że jesteś w stanie coś zrobić, dajesz sobie tą szansę, przechodzisz do działania. A działanie, to, że działasz napełnia Cię satysfakcją.
3. Dar radyJest on kunsztem orientacji w moralnej złożoności życia. Pozwala radować się życiem, jego prostą, codzienną osnową. Pozwala się nie gubić, niweluje niepokój rodzący wątpliwości, z których powodu człowiek odwleka podjęcie „moralnych” decyzji. Dar rady przynosi duchowy pokój, uzdalnia do entuzjazmu i do działania.
przez siebie, w sobie, dla siebie, w swoim celu z mozaika myśli zlepionych z tyisecy bezskładnych rozbitych słow z brakiem bezkrytycznego wiecznego snu z rzeczywistosci każda sekunda, co echem eksploduje we mnie raniona werblami zegara z obezwładniajacym strachem przed rozpoczeciem z paraliżujaca niemoca zakanczania
Vay Tiền Nhanh Ggads. Strona Główna Choroby Depresja Nie Daję Sobie Już Ze Sobą Rady, Nie Jestem W Stanie Spać, Jak Już Zasnę To Za Chwilę Się Budzę I Je 5 odpowiedzi Nie daję sobie już ze sobą rady, nie jestem w stanie spać, jak już zasnę to za chwilę się budzę i jest mi bardzo trudno później zasnąć, wręcz czasem zaśnięcie jest już niemożliwe. Moje zainteresowania już mnie nie cieszą, zrezygnowałam całkowicie z jakichkolwiek przyjemności bo nie dają mi tego uczucia co wcześniej. Tak trudno jest mi już się z czegokolwiek cieszyć, że już powoli zapominam jakie to uczucie. Mam wrażenie, że stoję w miejscu a jak już coś się dzieje, to jest tylko gorzej i gorzej.. Każdego dnia czuję coraz większą i większą pustkę która próbuje mnie wykończyć. Nie mam już nawet siły zjeść czegokolwiek sensownego, czy czasem nawet już się umyć.. Co powinnam zrobić? Ktoś mógłby mnie jakoś pokierować, napisać gdzie się udać i do kogo? naprawdę czuję, że potrzebuję pomocy i nie daję sobie rady sama z tym wszystkim... Dzień dobry, Z Pani opisu wnioskuję, że to początki depresji i nie można zwlekać z szukaniem pomocy. W sposobie Pani wypowiedzi wyczuwam sporo lęku, dyskomfortu a nawet przerażenia obecną sytuacją. Na dzień dzisiejszy ważne jest zachowanie spokoju, gdyż z objawami depresji można skutecznie walczyć a stres tylko je nasila. Polecam wizytę u psychologa psychoterapeuty oraz rozpoczęcie terapii. W jej trakcie może okazać się, że jest potrzeba włączenia również farmakoterapii. O ewentualnej konieczności konsultacji psychiatrycznej zadecyduje jednak dopiero psychoterapeuta, który będzie Panią prowadził. Jestem ciekawa czy objawy są związane z negatywnymi zdarzeniami w Pani życiu, trudną sytuacją życiową, problemami, stresem i czy podobne stany miewała Pani w przyszłości. Wszystkie te informacje będą miały znaczenie również jeśli chodzi o dobór metod leczenia. Zaburzenia snu i anhedonia (niemożność przeżywania przyjemności) są typowymi i bardzo częstymi objawami depresji. Pacjenci depresyjni często przeżywają poczucie pustki życiowej, braku sensu, braku szczęścia oraz to, że ich życie i oni sami nie są tacy jak powinni ich zdaniem. Objawy te wymagają dłuższej pracy terapeutycznej oraz wsparcia. Należy pamiętać o tym, że depresja jest chorobą całkowicie uleczalną. Pozdrawiam serdecznie Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu. Pokaż specjalistów Jak to działa? Witam. Z opisu sytuacji zdrowotnej zrozumiałam, że objawy jakich Pani doświadcza stały się na tyle uciążliwe, że postanowiła Pani zasięgnąć informacji gdzie należałoby się udać. Uważam, że chociażby z powodu poważnych problemów ze snem powinna Pani pierwsze kroki skierować do lekarza psychiatry. Człowiek, który nie może się wyspać i tym samym odpocząć, zregenerować się, nie jest w stanie zdrowo funkcjonować a na psychoterapię też trzeba mieć siły. Proszę się nie obawiać takiej wizyty, leczenie farmakologiczne nie wyklucza podjęcia psychoterapii, wręcz przeciwnie, często uważa się, że połączenie farmako- i psychoterapii daje najlepsze wyniki w leczeniu depresji o ile taka właśnie będzie diagnoza. Jest wielu psychiatrów, którzy są zwolennikami łączenia tych dwóch metod leczenia. Proszę nie zwlekać. Życzę Pani powrotu do zdrowia, pozdrawiam. Dzień dobry, w tej pustce, w którą się pani zapada jest jednak jakaś część Pani, która stara się sobie pomóc szukając rozwiązania. Proszę o tym myśleć udając się do terapeuty. Z opisów, które pani znajdzie na stronach psychoterapeutów uda się Pani intuicyjnie wybrać odpowiednią osobę, która przeprowadzi Panią przez ten trudny okres w Pani życiu. Proszę sobie zaufać i skorzystać z pomocy. Pozdrawiam Dzień dobry, dobrze, że sięga Pani po pomoc. Objawy jakie Pani opisuje rzeczywiście przypominają epizod depresyjny. Pyta Pani o to co powinna Pani zrobić? - Należy zgłosić się do dostępnego najbliżej psychologa, psychoterapeuty. Taka osoba po konsultacji będzie w stanie dokładniej zrozumieć Pani stan i zaplanować dalszą pomoc. Może Pani skorzystać z usług terapii płatnej - np. przez portal znany lekarz. Bezpłatną pomoc psychologiczną znajdzie Pani w Ośrodkach Interwencji Kryzysowej, Poradniach zdrowia psychicznego, Ośrodku pomocy społecznej. Pozdrawiam serdecznie, Martyna Sobczyk Odpowiadając konkretnie na Pani pytanie - najlepiej byłoby jak najszybciej umówić się na wizyty: do psychiatry i psychoterapeuty. Opisuje Pani dotkliwe objawy zaburzeń snu, anhedonii, które dość istotnie wpływają na Pani codzienne funkcjonowanie, stan zdrowia. Lekarz psychiatra zapewne, po przeprowadzonym wywiadzie, przepisze Pani leki, które pomogą uregulować sen i wpłyną na obniżony nastrój. W psychoterapii ważne będzie znalezienie źródeł opisywanych przez Panią problemów oraz dobranie odpowiedniej metody terapii, tak aby uzyskać stabilną poprawę i w dalszej perspektywie być może zrezygnować z leczenia farmakologicznego. Oczywiście objawy, które Pani opisuje, mogą świadczyć o epizodzie depresji, ale niekoniecznie, diagnoza przez internet nie jest możliwa, dlatego sugeruję kontakt ze wspomnianymi specjalistami zdrowia psychicznego. Życzę powodzenia i powrotu do zdrowia. Witam. Moje lęki nie dają za wygraną. Rządzą moim życiem. Nie mogę przez to normalnie funkcjonować. Mam już tego dosyć. Potrzebuję pomocy, ale nie wiem gdzie szukać. Depresja, prokrastynacja, lęki... Mam tego dość! Ile razy na dobę można brać clonazepam i po jakim czasie zwiększa się dawki żeby można było bezpiecznie odstawić Witam mam 42 lata mój stan trwa od 3, 4 lat do tej pory uważałam że sobie że wszystkim poradzę problemy zaczęły się ogólnie od odejścia w 2013 roku od męża alkoholika z 12-letnia córka która w krótkim czasie zachorowała na Tularemia leczona przez dwa miesiące cały czas w szpitalu sama z tym wszystkim… Czy można zmniejszyć dawkę faxsoletu samemu ? miałem ciężką depresje i przyjmowałem 150 mg rano i 150 mg wieczorem A teraz chce zmniejszyć do 75 mg rano i 75 mg wieczorem , przyjmuje tez mirtor 30 mg na wieczór i kwetaplex 200 mg na wieczór . Mozarin brałam przez 5 lat. Zdecydowałam się na odstawienie ale niestety objawy depresji powróciły. Smutek, wybuchy złości, Płacz. Co robić? Proszę o pomoc. Witam czy mozna z leku zolof odrzucić jak jest nie planowana ciąża i jak zrobić gwałtownie czy odstawić. Prosze o poradę Czy podczas brania leku betesda krople można doraźnie brać lek sedam ? Dzień dobry, mam pewien problem a mianowicie od 4 miesięcy źle się czuję, brak Energi, ciągle zmęczenie, suchosc w ustach, brak chęci na czynności w domu, brak ochoty na spolzycie, jeden tydzień czuje się super a drugie przychodzi mi zle samopoczucie suchosc w ustach brak apetytui zaczęłam popalac papierosy.… Mam częste bóle głowy, czuje ból we wszystkich mięśniach ciała. Nogi, ręce wydają mi się tak ciężkie, że nie mam siły ich podnosić. coraz częściej omdlewam. Na krótko, z reguły od razu wstaje. Chociaż czasami zdarza mi się upaść i tak leżeć bo nie mam siły wstać. Czuj się coraz gorzej. Mam tyle planów… Biorę mozarin 6dni mogę go odstawic dlatego że nic mi nie pomaga Nasi lekarze i specjaliści odpowiedzieli na 295 pytań dotyczących usługi: depresja Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo. Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle. Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza. Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą. Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza. Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków. Ta wartość jest zbyt krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków. Specjalizacja Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie Twój e-mail Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych dotyczących stanu zdrowia w celu zadania pytania Profesjonaliście. Dowiedz się więcej. Dlaczego potrzebujemy Twojej zgody? Twoja zgoda jest nam potrzebna, aby zgodnie z prawem przekazać wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o zadanym przez Ciebie pytaniu. Informujemy Cię, że zgoda może zostać w każdej wycofana, jednak nie wpływa to na ważność przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych podjętych w momencie, kiedy zgoda była informacje o moim pytaniu trafią do Profesjonalisty? Tak. Udostępnimy wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o Tobie i zadanym przez Ciebie pytaniu. Dzięki temu Profesjonalista może się do niego mam prawa w związku z wyrażeniem zgody? Możesz w każdej chwili cofnąć zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Masz również prawo zaktualizować swoje dane, wnosić o bycie zapomnianym oraz masz prawo do ograniczenia przetwarzania i przenoszenia danych. Masz również prawo wnieść skargę do organu nadzorczego, jeżeli uważasz, że sposób postępowania z Twoimi danymi osobowymi narusza przepisy jest administratorem moich danych osobowych? Administratorem danych osobowych jest ZnanyLekarz sp. z z siedzibą w Warszawie przy ul. Kolejowej 5/7. Po przekazaniu przez nas Twoich danych osobowych wybranemu Profesjonaliście, również on staje się administratorem Twoich danych osobowych. Aby dowiedzieć się więcej o danych osobowych kliknij tutaj Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.
mirelkaa 16 czerwca 2010, 13:53 witam że to może nic nie dać ale już nie mam się komu i jak zwierzać bo nie mam po prostu na to ochoty na ględzenie komuś...czasami chyba lepiej to napisać i dostać radę od kogoś zupełnie obcego... ... bezsenność ...od tego się zaczęło ponad rok temu.... chudnę w oczach ... głodując lub na dietach chudłam co najwyżej kilo czy dwa a i tak wracało, teraz juz na mnie tato przecinek 5 miesięcy schudłam 8 kg nie stosując żadnych diet i mimo ze teraz wazę 57 kilo to wyglądam zdecydowanie za chudo jak do tej wagi i do 172 cm wzrostu.... włosy, dzisiaj byłam przerażona, jak pod prysznicem spłukując odżywkę zobaczyłam garść włosów na ręcemam dość zrzędzenia mamy i wypominek że się głodzę bo to nie prawdawiem że może to być wszystko przez stres ale nie wiem jak z nim walczyćrozstanie z facetem złamał mi serce normalnie, obrana za dwa tygodnie, praca , non stop martwienie się o pieniądze, egzaminy...nie daję rady...:(:(:(nie mogę usiedzieć w domu, nosi mnie strasznie, nie wyrabiam ...nie wiem jak sobie mam z tym radzić pandamonium1980 16 czerwca 2010, 14:04 jakis chaos ... niewiele rozumiem z tego co napisałaś bo nie podajesz konkretów. na bezzesność lekarze, chudniesz w oczach - jesteś na Vitalii tu wszystkie chcą schudnąć, a jak się niepokoisz to znowu - lekarz, włosy wypadają jak się źle odżywiasz albo jak sa problemy z traczyca, niewykluczone że wszystko o czym piszesz ma tarczycowe podłoże. z rodzina TRZEBA usiasc (nie na stojaka) i porozmawiac, jak powiesz ze ciebie tez chdniecie niepokoi to po co ma zrzedzic? jakiegos rozwiazania poszukajcie razem. Facetow sa miliony wiec znajdziesz sobie innego. Jeszcze wiele razy zlamia ci serce wiec zacznij sie przyzwyczajac. Jak zajmiesz sie nauka i nie bedziesz szukac wymowek bo robisz to wylacznie dla siebie , to przestaniesz sie bac ze jestes nieprzygotowana. a kasa... o kase trzeba sie postarac, dlatego wlasnie sie uczysz, zeby kase miec.... Nie ma co desperowac. Dołączył: 2010-06-09 Miasto: Kraków Liczba postów: 285 16 czerwca 2010, 14:04 Wiesz, tak sobie muślę, że dostaniesz wiele rad oscylujących w okolicach "uszy do góry, będzie dobrze, wyobraź sobie swoją świetlaną przyszłość, jedz witaminy". Ale nie myślałaś może po poradzie psychologa? Nie wierzyłam nigdy w ich kompetencje, aż do czasu. Teraz jestem bardzo wdzięczna, za poprawę jakości życia. Dołączył: 2010-02-01 Miasto: Gliwice Liczba postów: 214 16 czerwca 2010, 14:04 Stres może wykonczyć naprawdę , jak go zwalczyć nie ma sposobu , dobrze radzic nie martw sie , jednemu mija szyciej drugiemu wolniej. Apropo faceta , nie ma co sie zadreczac , wiem i dobrze ci radze nigdy po nich nie rozpaczaj , szkoda łez , ja dojrzałam do takich wypowiedzi odnosnie faceta i wiem , że nie są warci naszych łez kiedys przyznasz mi racje i bedziesz sie z tego smiała jak znajdziesz własciwego a napewno znajdziesz.. Mi na stres zeby zbyt długo nie mysleć pomagała muzyka puszcałam muze i tanczyłam Pomagało. Dołączył: 2009-07-17 Miasto: Liczba postów: 3245 16 czerwca 2010, 14:10 Proponuję rozmowę z rodziną, a psychologa też bym nie odradzała - może być ci potrzebny. Tylko zastanawia mnie, skoro już wyglądasz za chudo, dlaczego masz cel ustawiony na 56 kg? mirelkaa 16 czerwca 2010, 14:12 bo kiedys tyle ważyłam ale chyba byłam nieco niższa i teraz to nie ma sensu. Dołączył: 2008-03-11 Miasto: Kraków Liczba postów: 2023 16 czerwca 2010, 14:17 Powinnaś iśc do psychologa. Po Twoim wpisie widac, że sama sobie nie poradzisz z tym. A rady typu "weź się w garśc" są bezsensowe- jak to się mówi... to tak jakby powiedziec tonącemu, żeby wyciągnął się sam za włosy z wody. Uważam, że potrzebujesz pomocy specjalisty:).Pozdrawiam:* justynag30 16 czerwca 2010, 14:26 a teraz sama sobie odpowiedz na pytanie co mi da jak będę się zamartwiała? pomoże mi to w czymś? problemy same się rozwiążą?Wydaje mi się , że potrzebujesz konkretnych odpowiedzi, aby poradzić sobie ze wszystkim, takiego planu działaniapo pierwsz, jak wspomniał tu ktoś, może twoja bezsennośc ma podłoże zdrowotne, tak samo wypadanie włosów, może czas zrobić badaniaudaj się do lekarza rodzinnego niech da ci skierowanie, zrobisz badania, sprawdzisz i będzie wiadomo co jest drugie , teraz powinnaś sie skupić na obronie i egzaminach bo to jest teraz ważne, weź dupę w troki i do nauki, żeby sobie kiedyś w życiu nie zarzucić, że głupio zrobiłaś, że się zamartwiałaśPo trzecie rodzice, jedzcie razem posiłki, oczywiście o ile to możliwe, odczepią się, dodaj , że stres związany z obroną zabiera ci dużo energii, i masz nadzieję, że jak sie wkońcu obronisz, to wszystko wróci do normyA teraz facet, nie piszę ci , że tego kwiatu to pół światu, bo pewnie ostro zawrócił ci w głowie, namieszal i teraz starsznie boli, pewnie zadajesz sobie pytania z cyklu, dlaczego, i co ja takiego zrobiłam. Prawdopodobnie nic złego, bo faceci już tacy są, zresztą my też, ktoś ci czasami pasuje, czasami nie, i czasami to ty serce złamiesz, powiedz sobie, że pomyślę o tym po obronie, bo są sprwy wa i ważniejsze, a czy ten facet na pewno był tego wart skoro zostawił cię przed tak ważnym egazminem? pewnie nie , bo zachował się jak niewrażliwy egoista i świnia, wierz mi taką samą sytuację przechodziłam kilka lat temu. Pewnie byl super , ale..... zachował się jak dzieicak, i sorry ale kij mu w ryj, niech sie trocinami wierzę, że skoro dałas radę napisać do obcych ludzi, to kosztowało ci eto trohcę odwagi, i wierzę, że dasz radę, bo jeszcze raz powtarzam są rzeczy ważne i ważniejsze, skup się na sobie, bo dla siebie jesteś najważniesza i nie zawiedź siebie, buziaki i daj znać jak poszła obrona, badania i jak super sobie poradziłaś ze wszystkim , trzymam mocno kciuki Dołączył: 2006-01-09 Miasto: Dziupla Liczba postów: 1749 16 czerwca 2010, 15:29 Napiszę z autopsji - najpierw do lekarza po leki na bezsenność i wyspać się, brac środki roslinne, uspokajające a potem dopiero zająć sie innymi sprawami. Dopóki organizm nie odpocznie to nie dasz rady walczyć ze stresem. Na bezsenność najlepsze są antydepresanty. Do lekarza! Powodzenia mirelkaa 16 czerwca 2010, 21:54 dzięki Wam ogromne za te cieplejsze słowa i te ...mniej tez ...a szczegolnie Tobie justynag30. nawet się uśmiechnęłam do Twojego listuBoli jak cholera to wszystko ale na siłe wiem że nikogo nie zmuszę do niczego tym bardziej że nawet nie wiem co takiego faktycznie zrobiłam ....z dnia na dzień dokładnie...wiadomo o faceta chodzi. mam dwa tygodnie żeby się z tym uporać do egzaminów...mam nadzieję że dam radę.
Wyrzuty i narastająca izolacja, w którą popada Twój depresyjny bliski, prowadzą do dalszego pogłębienia choroby. Jak można uciec z tego błędnego koła depresyjnej interakcji? Czy jest w ogóle możliwe, by nie wpaść w taką spiralę? Jeśli żyjesz razem z chorym na depresję bliskim, tym, co najbardziej Ci zagraża, jest wpadnięcie w "spiralę depresyjnej interakcji". Chodzi o rzecz następującą: ktoś, kto jest w depresji, niekoniecznie mówiąc to wprost, przekazuje Ci komunikat: "Jestem słaby, bezradny, nie radzę sobie sam z życiem. Proszę, pomóż mi". Spontaniczną reakcją w takiej sytuacji jest chęć pomocy. Im bardziej kochasz drugą osobę, tym Twoja gotowość do pomocy będzie większa. Jeśli jednak podejmujesz próbę niesienia pomocy, napotykasz nieoczekiwaną reakcję: Twój depresyjny bliski reaguje niemrawo albo nie reaguje wcale. W ogóle nie okazuje zainteresowania innymi ludźmi, Ciebie również traktuje obojętnie, mimo że starasz się mu pomóc. Tak, jakby wszystko po nim spływało. To Cię boli. Ale poza tym to zachowanie Cię irytuje. "Czegokolwiek bym nie powiedział czy nie zrobił - to i tak nie ma znaczenia". Pomimo swej irytacji pomagasz dalej, być może w sposób nieco ograniczony, albo - wręcz przeciwnie - jeszcze intensywniej. Choćbyś chciał ukryć swoje rozdrażnienie lub zniecierpliwienie, chory odczyta je z Twego wyrazu twarzy, postawy ciała i sposobu mówienia. Ma jakby specjalną, czułą antenę i od razu myśli: "Widzisz - nic nie jestem wart". To dodatkowo obniża jego poczucie własnej wartości. W głębi duszy jest zły, ponieważ sądzi: "Nawet najbliższa mi osoba mnie nie rozumie". Tłumi jednak tę złość w sobie - jest bardziej niż kiedykolwiek zależny od Ciebie i innych bliskich. Poza tym charakterystyczną cechą depresji jest tłumienie gniewu i kierowanie go przeciwko sobie samemu. "Nie nadaję się do niczego, dla wszystkich jestem tylko ciężarem". To "dla wszystkich" pogłębia jego depresję oraz poczucie rozpaczy i beznadziei. Twoja pomoc i wsparcie są teraz jeszcze mniej skuteczne, co z kolei wzmacnia Twoje rozdrażnienie. Łatwo możesz dotrzeć do punktu, w którym zaczniesz robić choremu wyrzuty: "Ty też się powinieneś postarać" albo: "Pomyśl o naszych dzieciach, Twój stan odbija się też na nich". Możliwe, że w poczuciu rozczarowania zaczynasz nabierać wewnętrznego dystansu. Wyrzuty i narastająca izolacja, w którą tym samym popada Twój depresyjny bliski, prowadzą do dalszego pogłębienia choroby. To z kolei sprawia, że także Twoja sytuacja staje się coraz bardziej uciążliwa. Po tych wyjaśnieniach niechybnie rodzi się pytanie: Jak można uciec z tego błędnego koła depresyjnej interakcji? Czy jest w ogóle możliwe, by nie wpaść w opisaną spiralę? Najlepsza rada, jaką mogę dać, jest taka: potraktuj swojego bliskiego jak pacjenta. Postrzegaj jego bierność, narzekania i brak radości życia jako przejawy depresji, a nie jego osobiste cechy. Tak jak powiedziałem wcześniej: Twój bliski chce, ale nie może - a nie na odwrót. Nikt nie jest nieznośny dla własnej przyjemności. Dopiero gdy będziesz potrafił samemu sobie wytłumaczyć: "Teraz przemawia depresja, a nie mój bliski", będziesz w stanie w spokojny i zrównoważony sposób dać wyraz swojej konsternacji. Można by do tego dodać jeszcze wiele innych zaleceń, ale nie sposób opisać tu wszystkie szczegółowo. Wymieniam więc tylko te wskazówki, które nie wymagają dalszych wyjaśnień, gdyż mówią same za siebie. Niektóre rady wydadzą się już znajome, bo pojawiły się wcześniej. Powtarzam je, ponieważ są bardzo ważne. Najpierw wymieniam zachowania, których należy unikać, potem następują sugestie co do tego, jak powinno się postępować. Zachowania, których należy unikać: Nie próbuj za szybko mobilizować chorego do aktywności, nie stawiaj mu zbyt dużych wymagań. Należy pamiętać, że jakkolwiek niewystarczająca pomoc może skutkować po głębieniem depresji, to nadmierna pomoc wywołuje nie-potrzebną zależność i podkopuje poczucie własnej wartości chorego. Nie oceniaj myśli i uczuć drugiego ("Ale z Ciebie pesymista!"). Nie próbuj "wyperswadować" mu poczucia winy. Nie odgrywaj wielkiego zbawcy czy wybawiciela. Nie wchodź w rolę terapeuty. Nie przeocz i nie lekceważ małych sukcesów. Nigdy nie rozpoczynaj dyskusji o tym, kto ma rację. Nie próbuj przekonywać chorego, żeby poszukał sobie weselszego towarzystwa, ani tłumaczyć mu, że nie ma powodów, by być w ponurym nastroju ("Przecież niczego Ci nie brakuje"). Nie zamartwiaj się, bo to tylko wzmacnia w bliskim poczucie bezradności. W miarę możliwości unikaj zniecierpliwienia i nie czyń choremu wyrzutów w agresywny sposób. Nie reaguj nieżyczliwie. Nie podejmuj żadnych decyzji - ani wielkich, ani małych - za jego plecami, ale włączaj go we wszystko, tak jak dawniej. Nie traktuj depresyjnych zachowań Twojego bliskiego osobiście. Jego wycofanie nie wynika z Twego braku atrakcyjności, urody czy ciepła. Zalecane zachowania: Pamiętaj, że depresja nie ma nic wspólnego ze słabością charakteru, brakiem "ikry" lub brakiem kręgosłupa moralnego i motywacji. Depresja nie jest kwestią tego, że "komuś się nie chce", ale że "nie potrafi chcieć". "Rozrusznik" nie działa. Staraj się zachęcać bliskiego do robienia rzeczy, które lubił robić przed depresją. Na początek niech to nie będzie nic wielkiego, np. krótki codzienny spacer. Staraj się wspierać swego bliskiego w przestrzeganiu pewnych życiowych zasad, takich jak zachowywanie stałego porządku dnia. Należy pamiętać, że depresja jest chorobą, powrót do zdrowia wymaga czasu i cierpliwości. Staraj się po prostu być przy chorym, nie dając wiele rad, bo o to właśnie chodzi w pierwszej kolejności. Chwal bliskiego za każde wypowiedziane przez niego pozytywne zdanie. Staraj się wszystkie uczucia, dolegliwości i problemy osoby cierpiącej na depresję przyjmować takimi, jakimi są. Spróbuj przynajmniej nie robić wyrzutów z tego tytułu. Bądź dostępny i nie oczekuj, że Twoje wsparcie i pomoc przyniosą szybki skutek. Cierpliwość jest tu bardzo przydatna! Staraj się pokładać ufność w tym, że depresja minie. Uważaj, żeby nie mieć zmartwionej miny w obecności chorego, ale nie sil się też na przesadny optymizm. Chwal swojego bliskiego zawsze za wszystko, co robi, nawet jeśli jest to niedoskonałe czy niedokończone. Chwal go nawet wtedy, kiedy to, co robi, jest w Twoich oczach poniżej normy. Wyjaśnij innym członkom rodziny, przyjaciołom i znajomym, co to jest depresja i jaki wpływ wywiera na człowieka nią dotkniętego. Dzięki takiemu wyjaśnieniu inne bliskie osoby nie zniechęcą się i nie zerwą kontaktu z chorym. Wybieraj kompromisowe rozwiązanie, jeśli Twój bliski ma urojenia, jak w przypadku ciężkiej, sporadycznie występującej "depresji psychotycznej". Nie mów: "To, co słyszysz i widzisz, jest nieprawdziwe", ale "Nie widzę / nie słyszę tego, co Ty widzisz/słyszysz", "Widzę, że jest to dla Ciebie straszne" lub "Myślisz tak, bo jesteś bardzo przygnębiony". Więcej w książce: Depresja - Huub Buijssen Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.
nie daje sobie rady z życiem